strona główna   o mnie   linki   przemyślenia   kontakt   
 
 
life coaching     business coaching     executive coaching     
przemyslenia
co nowego

Polecam lekturę Przemyśleń

Takie tam
W poszukiwaniu
Kto, jak nie Ty
O marzeniach
Ale mi ulżyło!
Z szacunkiem Panowie!
Porządki przed wakacjami
Zmiana
Jeden klocek fundamentu

STARSZE ARTYKUŁY

 
Jeśli chcesz otrzymywać informację o nowych "Przemyśleniach" zapisz się na moją listę dystrybucyjną.




 

 

 

« powrót

Dojrzewanie morałów

Jak moja córka była mała, wymyśliłam jej jedną bajkę, którą później opowiadałam na jej życzenie przez następne 5 lat :-)). A oto ta bajka:

Kiedyś w górach żyło stado owieczek, był tata owieczka, mama owieczka, wujek i ciotka owieczka, dziadek i babcia owieczka i dwie małe owieczki. Wszyscy żyli w zgodzie, jedli trawkę na pastwisku pod lasem. Małe owieczki miały tylko jeden zakaz – nie mogą wchodzić do lasu. Pewnego razu jedna z małych owieczek zobaczyła pod lasem piękny kwiat – chodź go obejrzymy i powąchamy, jest taki piękny – powiedziała do drugiej owieczki. Tak też zrobiły. Jak tylko podeszły do kwiatka, okazało się, że w lesie są kwiatki jeszcze piękniejsze, a że były już tak blisko, poszły powąchać i tamte kwiatki. I tak, po pewnym czasie okazało się, że w lesie są same i nie wiedzą gdzie są ich bliscy. Zaczęły biegać i nawoływać: mamo, tato! Ale nic się nie działo, usiadły i zapłakały. Krzyczmy ile mamy sił, to może mama i tata nas usłyszą – powiedziała jedna z nich i zaczęły krzyczeć najgłośniej jak tylko potrafiły. Po pewnym czasie, który owieczkom wydawał sie bardzo długi – mama i tata je znaleźli.

 

Wymyśliłam tę bajkę, żeby pokazać Marcie, że słuchanie rodziców wychodzi na dobre. Teraz, po kilku latach widzę w niej inny sens, nie dla Marty, ale dla mnie samej.

Cechą charakterystyczną :-)) dzieciństwa i młodości jest niezaspokojona ciekawość i radość poznawania. I niezależnie od tego czy to będą kwiatki, czy pierwsze pocałunki, czy może używki – z taką samą pasją nasze pociechy będą je poznawać. I po przeszło 11 latach, kiedy jestem mamą całkiem inaczej pojmuję swoją rolę, niż wcześniej. Moja rola to pozwalać odkrywać, ale zawsze być na tyle blisko, żeby usłyszeć wołanie o pomoc. Przez ostatnich kilka lat pracowałam, pracuję i będę pracować na to, żeby Marta zawołała mnie, jeśli będę jej potrzebna. Żeby miała głębokie przeświadczenie, że cokolwiek zrobi może do mnie przyjść i WSZYSTKO opowiedzieć – nie będę jej oceniać, będę ją kochać i jej pomagać tak, jak ona tego potrzebuje.

 

Może bajki są nie tylko dla dzieci...

 


dodaj komentarz (maks. 255 znaków)*:

podpis*:
e-mail*:
wpisz pierwszy wyraz w tytule tego artykułu:
antyspam*: