strona główna   o mnie   linki   przemyślenia   kontakt   
 
 
life coaching     business coaching     executive coaching     
przemyslenia
co nowego

Polecam lekturę Przemyśleń

Takie tam
W poszukiwaniu
Kto, jak nie Ty
O marzeniach
Ale mi ulżyło!
Z szacunkiem Panowie!
Porządki przed wakacjami
Zmiana
Jeden klocek fundamentu

STARSZE ARTYKUŁY

 
Jeśli chcesz otrzymywać informację o nowych "Przemyśleniach" zapisz się na moją listę dystrybucyjną.




 

 

 

« powrót

Głupie zwierze...

Moja córka miała kiedyś świnkę morską. Trafił nam się cudowny i szalony egzemplarz, który reagował na imię i chodził po mieszkaniu. Chrupek, mimo sprzeciwów mojego męża, stał się małym członkiem rodziny. Za każdym razem, jak wracaliśmy do domu, Chrupek zaczynał piszczeć, szarpać klatkę i wyraźnie się cieszyć. Ale któregoś dnia Chrupek nie witał nas, gdy przyszliśmy do domu, stał się osowiały, przestał jeść. Weterynarz stwierdził, że przerosły mu zęby i trzeba je obciąć. Umówiliśmy się na wizytę i pojechaliśmy na godzinę 22 do kliniki weterynaryjnej z małym zwierzakiem, żeby mu ulżyć. Weterynarz obciął mu zęby i pomyśleliśmy, że już po sprawie i teraz będzie wszystko dobrze. Niestety nie wiedzieliśmy o przypadłości świnek – jak świnka nie może jeść (a tak jest w przypadku, gdy przerastają jej zęby) to odzwyczaja się od jedzenia i zazwyczaj umiera z głodu.... Po zabiegu karmiłam Chrupka strzykawką i zupkami dla niemowląt. Przed wyjściem do pracy karmiłam go, po pracy pędziłam, żeby go nakarmić... Niestety Chrupek nie zaczął sam jeść i w końcu zdechł....

 

„Co za głupie zwierze” – pomyślałeś pewnie, nawet nie spróbował, czy już może jeść...

 

Ileż to razy robimy dokładnie to samo, co to „głupie zwierze”. Zapadamy w totalne zwątpienie i nawet nie próbujemy się ratować. Powoli zapadamy się coraz bardziej i bardziej, nie próbując już nawet spełniać swoich marzeń. Ba! Nie pamiętając ich nawet!

 

Moim ulubionym pytaniem jest: „Ile chcesz zarabiać?”. Ludzie po chwili namysłu odpowiadają: 2 tysiące (5 tysięcy, 10 tysięcy, etc). Wtedy mówię: EURO, tak? I za każdym razem powtarza się ten sam scenariusz: „Nie – wystarczą mi złotówki”, a dlaczego by nie EURO, a może funty? Za każdym razem widzę w ich oczach PRZERAŻENIE.

O co chodzi? Przecież pytam się tylko o marzenia. Co sprawia, że odzwyczajamy się od marzeń? Zapadamy się w codzienność, żeby powoli umierać z nieszczęścia.... z tysiącem zapomnianych marzeń....

 

Moja coach’yca :-) jedno z zadań jakie mi zadała, to napisać 101 rzeczy, których pragnę. „Jak to 101!” Pomyślałam. Skąd ja jej wezmę 101 pragnień??? Tak, byłam przerażona. Nawet sobie nie wyobrażasz, jakie zmiany musiały we mnie zajść, żeby napisać 101 pragnień. Przeszłam od totalnego zauroczenia wszystkim dokoła do skrajnego nieszczęścia. Zobaczyłam swoje życie w całkiem innym świetle. Pozwoliłam sobie na bycie nieszczęśliwą, na płacz, na żałobę i nagle poczułam, że wiem, czego chcę! I jak się rozpędziłam, to teraz mam prawie 150 pragnień i wciąż je dopisuję.

 

A Ty o czym marzysz?

Jak byś miał napisać 101 swoich marzeń, pragnień to, co by to było?

 

 

 


dodaj komentarz (maks. 255 znaków)*:

podpis*:
e-mail*:
wpisz pierwszy wyraz w tytule tego artykułu:
antyspam*: