strona główna   o mnie   linki   przemyślenia   kontakt   
 
 
life coaching     business coaching     executive coaching     
przemyslenia
co nowego

Polecam lekturę Przemyśleń

Takie tam
W poszukiwaniu
Kto, jak nie Ty
O marzeniach
Ale mi ulżyło!
Z szacunkiem Panowie!
Porządki przed wakacjami
Zmiana
Jeden klocek fundamentu

STARSZE ARTYKUŁY

 
Jeśli chcesz otrzymywać informację o nowych "Przemyśleniach" zapisz się na moją listę dystrybucyjną.




 

 

 

« powrót

Kobieta Do Kochania

Dziś na papierosie rozmawiałam z kolegą (to jest jeden z powodów moich stałych powrotów do nałogu :-)), który kilka lat temu się rozwiódł i teraz jest na etapie budowania nowego związku. Z tego, jak opowiadał o swojej nowej partnerce wywnioskowałam, że nie jest do końca zadowolony, choć w tym czasie powinien być nieźle zaświergolony. Kiedy zapytałam co do niej czuje, powiedział: „Nie, nie kocham jej, jest mi z nią wygodnie”. To było najsmutniejsze określenie związku jakie do tej pory słyszałam. Jedyne, co odpowiedziałam, to że mam nadzieję, że nie doczekam chwili, żeby mój mąż powiedział o mnie coś takiego.

Kolega ów podzielił też kobiety na te, które są do kochania i na te do wygody.

 

Moje Drogie Cudowne Kobiety!

Dla wszystkich Was, które chcą być kochane - niech to zdanie będzie przestrogą. Niektóre z nas postrzegane są jako te do kochania, a inne jako te do wygody....

 

Po trosze zgadza się to też z moim poglądem, choć ja to ubieram w inne słowa. Dzielę kobiety (mężczyzn również) na te, które siebie kochają i są dla siebie dobre i te, które takie dla siebie nie są.

 

Czyż nie jest tak, Drogi Mężczyzno, że kobieta, która jest pewna siebie, ma swoje zainteresowania, ma swoich znajomych, po prostu – swoje życie – jest dla Was bardziej pociągająca?

 

Nie bez powodu, jako jeden ze sposobów na „zdobycie” mężczyzny wymienia się „bądź niezdobyta”, czyli nie spędzaj dnia czekając na jego telefon, nie dzwoń do niego co godzinę, nie zgadzaj się na wszystko.

I większość z nas na tym etapie świetnie sobie radzi. Gorzej jest, jeśli powyższe stosujemy tylko po to, żeby „usidlić” faceta, a nie dlatego, że dzisiaj zaplanowałam dzień „bez niego”. Może ta gra pozorów nam bardzo szkodzi? Na początku pokazujemy sie jako „kobiety do kochania”, a w środku jesteśmy „kobietami do wygody” – chętnie porzucamy wszystko, co nam sprawia przyjemność na rzecz dbania o naszego mężczyznę. Porzucamy nasze zainteresowania, naszych znajomych, żeby stale być z naszym facetem, sprzątać dla niego, gotować dla niego, bo tylko tak wyobrażamy sobie dbanie o tę drugą osobę... TAK, wtedy faktycznie stajemy się „kobietami do wygody”.

Dbanie o drugą osobę, to spełnianie jej oczekiwań, na jakie pozwala nam umiłowanie własnej osoby. Jeśli to dla drugiej strony za mało, to może zwyczajnie do siebie nie pasujecie...

 

Moja propozycja dla każdej z Was, Moje Wspaniałe Kobiety, jest taka: zaraz po przeczytaniu artykułu, bierzecie kartkę, długopis i notujecie – CO UWIELBIAM ROBIĆ, w kolumnie obok wpiszcie datę, kiedy ostatnio to robiłaś. Jeśli datę, którą wpisałaś możesz określić jako: „O matko, jak to było dawno!”, to znaczy, że masz punkt do pracy. Przy takim punkcie dopisz,

  • co dawała Ci ta czynność (radość, szczęście, itp),
  • co Ci jest potrzebne, żebyś mogła znowu zacząć to robić
  • kogo pomocy potrzebujesz, żebyś znowu mogła zacząć to robić
  • termin, kiedy chcesz zacząć to znów robić.

 

Powieś tę listę w miejscu dla Ciebie dobrze widocznym i niech się ona stanie Twoją mantrą i Twoim celem na najbliższy czas – po to, żeby stać się „Kobietą Do Kochania”.

 

 

Pozdrawiam Cię
Agata
Zdecydowanie Kobieta do Kochania!


dodaj komentarz (maks. 255 znaków)*:

podpis*:
e-mail*:
wpisz pierwszy wyraz w tytule tego artykułu:
antyspam*: