strona główna   o mnie   linki   przemyślenia   kontakt   
 
 
life coaching     business coaching     executive coaching     
przemyslenia
co nowego

Polecam lekturę Przemyśleń

Takie tam
W poszukiwaniu
Kto, jak nie Ty
O marzeniach
Ale mi ulżyło!
Z szacunkiem Panowie!
Porządki przed wakacjami
Zmiana
Jeden klocek fundamentu

STARSZE ARTYKUŁY

 
Jeśli chcesz otrzymywać informację o nowych "Przemyśleniach" zapisz się na moją listę dystrybucyjną.




 

 

 

« powrót

Kto, jak nie Ty

Ostatnio koleżanka powiedziała mi: „namówić człowieka na coaching jest tak trudno, ja naprawdę Cię podziwiam, że Ci się tak chce”…. Sęk w tym, że na coaching namówić się nie da… Albo człowiek chce albo nie. Miewałam już klientów namówionych przez swoich przyjaciół, rodzinę… niestety zawsze kończyło się tak samo, klient rezygnował….

I im jestem starsza tym więcej mam dowodów, że póki człowiek sam się do czegoś nie przekona, nikt nie jest w stanie go do niczego namówić. Tak jest z wszelkimi decyzjami poczynając od coachingu, poprzez wakacje, na uzależnieniach kończąc. Bo na końcu i tak to jest TWOJA decyzja, co zrobisz! TWOJA I TYLKO TWOJA. I przestań się oszukiwać, że to Twoja żona, Twój mąż, Twój szef, Twoja siostra, bo podejmujesz swoje decyzje i Twoja sprawa, co wziąłeś pod uwagę i co uznałeś za ważniejsze… i konsekwencją tych wyborów jest TWOJA decyzja

 

Przeraża mnie niechęć do brania odpowiedzialności za swoje życie, swoje samopoczucie, swój nastrój, swoje szczęście. Zbyt często można usłyszeć – zezłościłeś mnie, zepsułeś mi wakacje, przez Ciebie czuję się źle, unieszczęśliwiasz mnie. BUUUU!

To TY jesteś odpowiedzialny za to jak się czujesz w danej sytuacji. To TY wybierasz, jak reagujesz na daną sytuację, czy się zdenerwujesz, czy się zaśmiejesz. Możesz wszystko, tylko czy chcesz? Bo przecież o niebo prościej jest podsumować – taki mam charakter i nadal obwiniać o swoje niepowodzenia i zły humor wszystkich wokół, a przy okazji oddawać kontrolę nad swoim życiem innym/swojemu charakterowi/światu…

A powiem Ci, że dopiero przyznanie, że to tylko TY SAM decydujesz o tym, jak reagujesz i jak się czujesz daje OLBRZYMIĄ siłę! Spróbuj raz, a zobaczysz.

 

Proponuję Ci mały test: zanim się położysz spać, postanów sobie, że następny dzień będzie cudowny, że ze wszystkim sobie poradzisz, bo tak postanowiłeś! Pamiętasz, jak w dzieciństwie czekałeś na jakiś ważny dzień? Przypomnij sobie ten stan i się w niego wprowadź. Uwierz, że jutro będzie cudownie, bo będzie nowy dzień i na pewno zdarzy się dużo pięknych rzeczy!

Rano, zaraz po przebudzeniu przypomnij sobie wieczorne postanowienie i je powtórz. Zobaczysz, co się będzie działo!

 

Jak zaczynałam się tym bawić odkryłam, że dlatego było mi smutno, bo wcale nie chciałam być taka szczęśliwa i radosna – a to niezła ciekawostka, co? Po kilku takich treningach, teraz przychodzi mi to bez problemu. I jest to naprawdę fajne i daje niezły pałer :-).

 

 

Ściskam Cię

Agata


dodaj komentarz (maks. 255 znaków)*:

podpis*:
e-mail*:
wpisz pierwszy wyraz w tytule tego artykułu:
antyspam*: