

Polecam lekturę Przemyśleń
Takie tam
W poszukiwaniu
Kto, jak nie Ty
O marzeniach
Ale mi ulżyło!
Z szacunkiem Panowie!
Porządki przed wakacjami
Zmiana
Jeden klocek fundamentu
Jeśli chcesz otrzymywać informację o nowych "Przemyśleniach" zapisz się na moją listę dystrybucyjną.
Ludzie
Zanim zaczniemy rozmawiać – obejrzyj film:
http://www.youtube.com/watch?v=Cbk980jV7Ao
I co o nim myślisz?
Ja go uwielbiam! Jest tak ciepły, że słów mi brak. Oglądałam już go z 10 razy i za każdym razem płaczę przy nim jak bóbr – taki jest wzruszający.
Domyślam się, że Ty, podobnie jak ja, potrzebujesz ciepła, czułości, docenienia, uwagi, choć tak mało tego z siebie dajemy innym... Jeśli byśmy zaczęli malutkimi kroczkami: najpierw mówić prawdziwe komplementy sobie do lustra, później najbliższym, później przyjaciołom, później znajomym z pracy i z sąsiedztwa, później sprzedawcom w sklepach, później nieznajomym, czyż świat nie byłby piękniejszy?
Jeszcze czytasz? :-))
Ufff, bo już myślałam, że po tej dawce słodyczy przejdziesz na inną stronę :-)). Jeśli tutaj jeszcze jesteś, może to oznaczać, że się ze mną zgadzasz, bądź jesteś w stanie zgodzić się ze mną w przyszłości :-).
Od paru lat trenuję (tak, to dobre słowo) widzenie w ludziach pozytywów, zakładam tylko ich dobre intencje (oczywiście, że czasami to trwa dłużej, ale zawsze się udaje :-)). Bo nawet jeśli ktoś Ci sprawi przykrość - UWIERZ - intencje miał dobre, prawdopodobnie nie wziął pod uwagę Twojego punktu widzenia.
Od lat towarzyszy mi przekonanie, że mam wielkie szczęście do ludzi, bo zawsze spotykam tych najwspanialszych! I wiesz co – faktycznie spotykam tych najwspanialszych! Nic na to nie poradzę :-))). Wszyscy są pomocni, pełni wewnętrznej radości (czasami po prostu skrywają ją głębiej), wielkoduszni, czasami mówią dużo, czasami mówią mało, czasami się uśmiechają, a czasami smucą. Czasami płaczą – wtedy po prostu jestem z nimi – potem czasami opowiadają, co się stało, a czasami po prostu mówią krótkie ‘dzięki’ i jest cudnie, bo przecież nic nie zrobiłam – byłam tylko! Czasami śmieją się do rozpuku i niemożliwością jest nie przyłączyć się do nich!
Tutaj przypomniała mi się taka historia:
Kilka tygodni temu, jechałam autobusem. Wsiadła mama z synkiem, który mógł mieć koło 2,5 – 3 lat. Przez 10 minut jak razem jechaliśmy zadał mamie ze 200 pytań! :-))). Nie wytrzymałam i po 5 minutach zaczęłam się śmiać, najpierw po cichu – w rękaw, ale jak podniosłam głowę spotkałam się wzrokiem z kobietą, która też się temu przysłuchiwała. Wtedy to już było nie do opanowania – zaczęłyśmy się obie śmiać w głos. Przyłączyli się do nas inni ludzie, to było NIESAMOWITE. Wysiadałam przed firmą i śmiałam się jeszcze. Śmiałam się też na wspomnienie tej sytuacji i teraz też parskam ze śmiechu!
Czego chcesz od innych ludzi? Jak chcesz, żeby się zachowywali w stosunku do Ciebie?
Odpowiedz sobie na te pytania...
i tak właśnie traktuj innych!
Zobaczysz, to ma naprawdę magiczną moc – nagle zmieni Ci się cały świat!
Życzę udanych eksperymentów i pozdrawiam
Agata









