

Polecam lekturę Przemyśleń
Takie tam
W poszukiwaniu
Kto, jak nie Ty
O marzeniach
Ale mi ulżyło!
Z szacunkiem Panowie!
Porządki przed wakacjami
Zmiana
Jeden klocek fundamentu
Jeśli chcesz otrzymywać informację o nowych "Przemyśleniach" zapisz się na moją listę dystrybucyjną.
Najlepszy przyjaciel
Wracając z pracy zatłoczonym autobusem, przed samym tunelem zobaczyłam na górze dwójkę ludzi, którzy siedzieli na rozłożonych na trawniku leżaczkach, twarzą do Wisły i czytali książki. Nagle mignął mi przed oczami cudowny świat i to na wyciągnięcie ręki.
Może wcale nie trzeba zarabiać kosmicznych pieniędzy, może wcale nie trzeba mieć domu na odludziu, może wcale nie musimy uciekać na pustynie. Może wystarczy zorganizować sobie 30 minut w ciągu dnia – takiego totalnego zapomnienia…. Tak, żeby zmienić perspektywę, żeby zrobić coś tylko i wyłącznie dla siebie.
Kiedyś, kiedy się strasznie starałam, żeby sprostać wszystkim obowiązkom żony i pani domu, kiedy ledwo wiązaliśmy koniec z końcem, teściowa powiedziała mi: „Agatko, każdego miesiąca kup sobie coś przynajmniej za 100 złotych, nie żałuj na siebie pieniędzy”. Zaskoczyło mnie to bardzo, bo ona nam przecież bardzo pomagała, również finansowo. A Ona na swój prosty sposób powiedziała mi bardzo ważną rzecz, że trzeba być dla siebie dobrym, sprawiać sobie przyjemności, rozpieszczać się.
Nie jesteś w stanie zadbać o innych, jeśli nie dbasz o siebie. Podobnie, jak nie jesteś w stanie dać komuś szczęścia, którego sam nie masz. Czyli najpierw Ty, Twoje szczęście, Twoje dobre samopoczucie – potem możesz to rozdzielać dowolnie, jak tylko sobie zamarzysz. Taki cudowny, zdrowy egoizm, który daje naprawdę dużo radości. Jest też lekarstwem na wszystkie powinnam, nie mogę, muszę …. NIC NIE POWINIENEŚ, NIC NIE MUSISZ I WSZYSTKO MOŻESZ. Bo przecież, jak ktoś się rozpieszcza, to robi tylko to, na co ma ochotę! Więc teraz Ci powiem, że wszystko, co robisz, robisz tylko dlatego, że tak właśnie chcesz. Jeśli byś tego nie chciał, to byś tego nie robił! I za każdym razem, kiedy mówisz: „muszę”, to znaczy, że dokładnie przeanalizowałeś sytuację i wybrałeś opcję, która daje Ci najwięcej korzyści
O! Słyszałam! Jesteś niepoprawny! A właśnie, że nic nie musisz! :-))
Dobra teraz na przykładach – rodzice zaprosili Cię na cotygodniowy niedzielny obiad, a Ty jesteś zmęczony i najchętniej przeleżałbyś w domu cały dzień.
Możesz (zwróć uwagę, że użyłam słowa MOŻESZ :-)):
- Udać, że Cię nie ma
- Poprosić, żeby kolega do nich zadzwonił i wytłumaczył im, że raczej do nich nie przyjdziesz na obiad, bo leżysz właśnie pod stołem i bardziej niż napełniać żołądek, wolisz go opróżniać
- Zadzwonić do nich i oszukać, że jesteś obłożnie chory i że mogliby Oni do Ciebie przyjść i przynieść Ci obiad
- Zostać w domu, zadzwonić do nich i wszystko opowiedzieć
- Możesz też tam iść, bo chcesz im sprawić przyjemność i pokazać, że są dla Ciebie ważni i dlatego mimo zmęczenia – idziesz i spędzasz dwie godzinki z nimi, bo ich bardzo kochasz.
Tyle możliwości, a uwierz, że mogę wymyślić ich dużo więcej :-)), więc zamiast skupiać się na jednej z nich, zacznij po prostu rozumieć, że to żaden przymus – to Twój świadomy wybór. Masz wiele opcji, ale widocznie tylko ta jedna wydaje Ci się najlepsza, a dlaczego? – To już pytanie do Ciebie.
I jeszcze jeden przykład prosto z życia, żona Cię prosi o pomoc przy trzepaniu dywanów, a Ty wcale nie masz na to ochoty. W takiej sytuacji możesz (tak, możesz :-)):
- udać, że właśnie straciłeś słuch i nic nie słyszałeś
- zasymulować zawał serca
- powiedzieć zwyczajne: NIE (uwaga! niebezpieczne! z kobietami potrzebna jest większa fantazja)
- udać, że właśnie dzwoni kolega, który miał wypadek i koniecznie musisz mu pomóc
- pomóc jej, powiedzieć, że bardzo ją kochasz i tym samym załatwić sobie niezły wieczór – co Ty na to?
Znowu tyle możliwości... Skąd więc to przeświadczenie, że cokolwiek MUSISZ?
Bądź dla siebie najlepszym przyjacielem, rozpieszczaj się, rób sobie prezenty, ciesz się sobą, bo jesteś naprawdę JEDYNY!
Pozdrawiam Cię serdecznie
Agata









