strona główna   o mnie   linki   przemyślenia   kontakt   
 
 
life coaching     business coaching     executive coaching     
przemyslenia
co nowego

Polecam lekturę Przemyśleń

Takie tam
W poszukiwaniu
Kto, jak nie Ty
O marzeniach
Ale mi ulżyło!
Z szacunkiem Panowie!
Porządki przed wakacjami
Zmiana
Jeden klocek fundamentu

STARSZE ARTYKUŁY

 
Jeśli chcesz otrzymywać informację o nowych "Przemyśleniach" zapisz się na moją listę dystrybucyjną.




 

 

 

« powrót

Wszystko, co możesz dać

„(...)

Dziś jestem przekonana, że nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność.
I to jest prawdziwe przesłanie wolności: mieć najważniejszą rzecz na świecie, ale jej nie posiadać.

(...)”

 

‘Jedenaście minut’, Paulo Coelho

 

 

Czyż to nie jest sedno miłości....?

Mieć najważniejszą rzecz na świecie, ale jej nie posiadać.

 

 

Z moich obserwacji wynika, że niezrozumienie właśnie tej prawdy rodzi największe problemy w związkach. Zapominamy, że ta jedyna osoba jest wolna i może każdego dnia odejść. Nie dostajesz żadnego aktu własności, żadnej gwarancji na „posiadanie” drugiej osoby.

Ani akt małżeństwa, ani fakt wspólnego mieszkania, ani wspólne dzieci nie są w stanie przeszkodzić komuś, jeśli zdecyduje się odejść....

 

Tutaj przypomina mi się zdanie, które powiedział były mąż mojej przyjaciółki, kiedy już razem nie mieszkali, a sprawa rozwodowa była w toku. Kiedy Ona spotkała się z kolegą, mąż jej powiedział: „Nie możesz się spotykać z innymi facetami, bo jak na razie jesteś moją żoną i mam na Ciebie papier”.

 

 

Jedynym sposobem na to, żeby druga osoba była z Tobą jest dbanie o nią. Godzina po godzinie, dzień po dniu. Oczywiście – nie zapominaj wtedy o Sobie!!! :-))  – dbaj tak, jak potrafisz najlepiej. Traktuj każdy dzień jak Wielki Dar, który jest Ci dany na chwilę. I pamiętaj o Sobie!

 

 

„(...)

Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: "A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?". I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
"Zastawię na niego pułapkę - pomyślała. - Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci".
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać - stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: "Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!". Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły - a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
- Czemu przyszłaś? - zapytała ją udręczona kobieta.
- Abyście mogli być znów razem - odpowiedziała śmierć. - Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.

(...)”

 

‘Jedenaście minut’, Paulo Coelho

 

 

 

Zbyt często zamykamy cudowne istoty w klatkach tylko po to, żeby mieć poczucie, że ta druga osoba nigdy nas nie opuści!

 

A przecież najpiękniejszym naszym Darem jest Wolna Wola.

 

 

 

Pozdrawiam Cię gorąco!

Agata

 

 

 

 

 

 

 


dodaj komentarz (maks. 255 znaków)*:

podpis*:
e-mail*:
wpisz pierwszy wyraz w tytule tego artykułu:
antyspam*: